#prasa


Zakrzówek to cudowne zielone miejsce w centrum Krakowa. Teraz decyduje się jego przyszłość. Czy będzie odpowiednikiem nowojorskiego Central Parku, czy też zostanie bezlitośnie zabudowany?

Gazeta Krakowska: Mieszkańcy chcą włączenia jednej z działek do planowanego parku oraz rozwiązań komunikacyjnych.

W Gazecie Krakowskiej ukazał się artykuł opisujący spotkanie mieszkańców Zakrzówka w sprawie problemów komunikacyjnych. Mieszkańcy postulują, aby przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac budowlanych na tym pięknym terenie powstała całościowa koncepcja rozwiązań komunikacyjnych.

Mieszkańcy podejrzewają, że inwestor próbuje "zhackować" system nie wykładając swoich kart na stół, ale próbując uzyskać zgody jedynie dla fragmentów swoich inwestycji.

Podstawową zasadą każdej inwazji jest wszakże zdobycie i umocnienie przyczółków na obcym terenie a następnie atak i zajęcie pozostałych obszarów, w tym przypadku unikalnej "modraszkowej" łąki na terenie parku.

Czytaj więcej: http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/krakow/a/krakow-mieszkancy-walcza-o-zielony-zakrzowek-elzbieta-koterba-pomoze,12844289/

Onet: Chcą zabetonować Zakrzówek

Na portalu Onet.pl został opublikowany artykuł opisujący problemy komunikacyjne Zakrzówka (link). W materiale podniesiono problem paraliżu, którego boją się mieszkańcy Zakrzówka po wybudowaniu przez dewelopera bloków na "modraszkowej" łące pomiędzy ulicami Wyłom a Św. Jacka.

Onet próbował kontaktować się z magistratem oraz z ZIKITem i dotrzeć do pomysłów urzędników na rozwiązanie zagadnień komunikacyjnych, ale najwyraźniej tych pomysłów po prostu nie ma.

Do mieszkańców Krakowa zaczyna docierać powoli, że otrąbiony dwa lata temu sukces pod tytułem "wykupiliśmy Zakrzówek dla Krakowa" to w znacznej mierze puste hasło. Deweloper sprzedał zalew, na którym i tak nie mógł budować a w zamian dostanie dokładnie to czego chciał - możliwość gęstej zabudowy na łące w bezpośrednim sąsiedztwie zalewu. Dokładnie na tej, w której obronie były organizowane protesty Modraszek Kolektyw, Zielonego Zakrzówka.

Mieszkańcy chcą spotkać się z przedstawicielami miasta i przedstawić im swoje obawy - być może to spotkanie rzuci nowe światło na sprawę. Może nie jest jeszcze za późno by ocalić choć kawałek tego miejsca.

List mieszkańców Zakrzówka w sprawie paraliżu komunikacyjnego

List mieszkańców Zakrzówka w sprawie paraliżu komunikacyjnego

Mieszkańcy Zakrzówka wystosowali emocjonalny list do Radnych Krakowa, Prezydenta Miasta Jacka Majchrowskiego, Wiceprezydenta Trzmiela i Wiceprezydenta Koterby oraz Przewodniczącego Rady Miasta Bogusława Kośmidra. W liście, który podpisało ponad 350 osób (!) mieszkańcy szczegółowo opisują jak opłakane skutki będzie miała postępująca zabudowa Zakrzówka w rejonie pomiędzy ulicami Św. Jacka i Wyłom, dopuszczona przez uchwalony plan miejscowy.

List jest bardzo precyzyjny, zilustrowany rysunkami oraz fotografiami, które uwypuklają błędy planistyczne popełnione przy konstrukcji planu zagospodarowania. Mieszkańcy pokazują także konkretne przesłanki, które mogą sugerować, że deweloperzy w sposób zamierzony etapują inwestycję w celu ominięcia wymaganych prawem procedur środowiskowych.

Co najważniejsze, list nie jest napisany wyłącznie z pozycji negacji - co zdarza się w podobnych sytuacjach - mieszkańcy postulują bowiem konkretne działania mogące zahamować paraliż komunikacyjny Zakrzówka: przeznaczenie jednej z działek miejskich na cele parkowe oraz przedłużenie pasa zieleni na należącej do miasta drodze. Jak widać, są to działania konkretne i będące w zasięgu władz miasta od zaraz.

Poniżej publikujemy list w całości.


PARALIŻ KOMUNIKACYJNY ZAKRZÓWKA


Kraków, 7 grudnia 2017

Prezydent Miasta Krakowa

Jacek Majchrowski

Szanowny Panie Prezydencie!

My, mieszkańcy ulic Ceglarskiej i Św. Jacka, apelujemy o podjęcie pilnej i zdecydowanej interwencji w sprawie zagrożenia, jakie niesie za sobą planowana inwestycja mieszkaniowa w rejonie Zakrzówka. Dopuszczalne obszary intensywnej zabudowy między ulicami Św. Jacka i Wyłom wraz z błędnie zaplanowaną obsługą komunikacyjną spowodują całkowity paraliż tej okolicy. Naszym zdaniem inwestor i władze miasta kompletnie ignorują to zagrożenie i nie biorą pod uwagę wydawałoby się oczywistych argumentów.

W środę 18 października 2017 roku odbyła się Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta Krakowa dotycząca problemów komunikacyjnych Krakowa. To właśnie one szczególnie mocno dają się we znaki mieszkańcom nie tylko na najważniejszych ulicach miasta, ale też na osiedlach i lokalnych ciągach komunikacyjnych. Na wspomnianej sesji występowała przed Radnymi i Prezydentem Miasta Krakowa mieszkanka naszego osiedla (z dzieckiem na ręku), która sygnalizowała zagrożenie kolejnym poważnym problemem komunikacyjnego paraliżu na Zakrzówku. W nawiązaniu do wystąpienia naszej sąsiadki chcemy przypomnieć istotę problemu i prosić o bardzo konkretną interwencję w tej sprawie. (...)

"Wykupujmy Zieleń dla Krakowianek i Krakowian"!

"Wykupujmy Zieleń dla Krakowianek i Krakowian"!

22 listopada przed sesją Rady Miasta odbyła się demonstracja pod hasłem "Wykupujmy Zieleń dla Krakowianek i Krakowian". Organizatorzy akcji zgłosili postulat, by co najmniej 1% rocznego budżetu miasta przeznaczać na wykupy terenów pod nowe parki (obecnie na ten cel przeznaczany jest ułamek tej kwoty).

Bardzo cieszy, ze wśród transparentów widoczne były także hasła wzywające do ratowania Zakrzówka przed intensywną zabudową.

To szczególnie ważne, gdyż większość opinii publicznej w Krakowie nie jest świadoma tego, że tereny o które toczył się spór pomiędzy mieszkańcami i organizacjami społecznymi z jednej strony z deweloperami i miastem z drugiej (unikalna łąka pomiędzy Św Jacka i Wyłom) została nieomal w całości przeznaczona pod zabudowę wielorodzinną.

Niestety, z tego co wiadomo, w trakcie sesji jedynie radni Miszalski i Krzystonek wypowiedzieli się za zwiększeniem kwoty na wykupy gruntów. Być może jednak ziarno zostało zasiane w głowach pozostałych - najważniejsze jest głosowanie.

Gdzie ci dziennikarze? Zaskakujący artykuł o Zakrzówku w GW

Gdzie ci dziennikarze? Zaskakujący artykuł o Zakrzówku w GW

25 września Gazeta opublikowała przedziwny w treści i kompozycji artykuł, pod tytułem „Gdzie te modraszki i gniewosze? Zaskakujący wynik spisu na Zakrzówku”

Co jest w artykule?

Ano jest, że architekci krajobrazu przeprowadzali inwentaryzację na Zakrzówku i znaleźli a nawet policzyli tam drzewa i krzewy, ale w kwestii fauny już nie poszło tak dobrze bo wypatrzyli tylko dwa modraszki i ani jednego gniewosza.

Czego w artykule nie ma?

W artykule nie znalazło się miejsce na kilka podstawowych informacji.

Po pierwsze, jaki był cel i zakres zleconego zadania i – przede wszystkim  – czy w zakresie inwentaryzacji było zbadanie i policzanie występujących tam gatunków rzadkich zwierząt. Architekci krajobrazu, przy całym szacunku dla tej profesji, nie wydają się najodpowiedniejszymi osobami to badania populacji zagrożonych gatunków.