#modraszek


Zakrzówek to cudowne zielone miejsce w centrum Krakowa. Teraz decyduje się jego przyszłość. Czy będzie odpowiednikiem nowojorskiego Central Parku, czy też zostanie bezlitośnie zabudowany?

List mieszkańców Zakrzówka w sprawie paraliżu komunikacyjnego

List mieszkańców Zakrzówka w sprawie paraliżu komunikacyjnego

Mieszkańcy Zakrzówka wystosowali emocjonalny list do Radnych Krakowa, Prezydenta Miasta Jacka Majchrowskiego, Wiceprezydenta Trzmiela i Wiceprezydenta Koterby oraz Przewodniczącego Rady Miasta Bogusława Kośmidra. W liście, który podpisało ponad 350 osób (!) mieszkańcy szczegółowo opisują jak opłakane skutki będzie miała postępująca zabudowa Zakrzówka w rejonie pomiędzy ulicami Św. Jacka i Wyłom, dopuszczona przez uchwalony plan miejscowy.

List jest bardzo precyzyjny, zilustrowany rysunkami oraz fotografiami, które uwypuklają błędy planistyczne popełnione przy konstrukcji planu zagospodarowania. Mieszkańcy pokazują także konkretne przesłanki, które mogą sugerować, że deweloperzy w sposób zamierzony etapują inwestycję w celu ominięcia wymaganych prawem procedur środowiskowych.

Co najważniejsze, list nie jest napisany wyłącznie z pozycji negacji - co zdarza się w podobnych sytuacjach - mieszkańcy postulują bowiem konkretne działania mogące zahamować paraliż komunikacyjny Zakrzówka: przeznaczenie jednej z działek miejskich na cele parkowe oraz przedłużenie pasa zieleni na należącej do miasta drodze. Jak widać, są to działania konkretne i będące w zasięgu władz miasta od zaraz.

Poniżej publikujemy list w całości.


PARALIŻ KOMUNIKACYJNY ZAKRZÓWKA


Kraków, 7 grudnia 2017

Prezydent Miasta Krakowa

Jacek Majchrowski

Szanowny Panie Prezydencie!

My, mieszkańcy ulic Ceglarskiej i Św. Jacka, apelujemy o podjęcie pilnej i zdecydowanej interwencji w sprawie zagrożenia, jakie niesie za sobą planowana inwestycja mieszkaniowa w rejonie Zakrzówka. Dopuszczalne obszary intensywnej zabudowy między ulicami Św. Jacka i Wyłom wraz z błędnie zaplanowaną obsługą komunikacyjną spowodują całkowity paraliż tej okolicy. Naszym zdaniem inwestor i władze miasta kompletnie ignorują to zagrożenie i nie biorą pod uwagę wydawałoby się oczywistych argumentów.

W środę 18 października 2017 roku odbyła się Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta Krakowa dotycząca problemów komunikacyjnych Krakowa. To właśnie one szczególnie mocno dają się we znaki mieszkańcom nie tylko na najważniejszych ulicach miasta, ale też na osiedlach i lokalnych ciągach komunikacyjnych. Na wspomnianej sesji występowała przed Radnymi i Prezydentem Miasta Krakowa mieszkanka naszego osiedla (z dzieckiem na ręku), która sygnalizowała zagrożenie kolejnym poważnym problemem komunikacyjnego paraliżu na Zakrzówku. W nawiązaniu do wystąpienia naszej sąsiadki chcemy przypomnieć istotę problemu i prosić o bardzo konkretną interwencję w tej sprawie. (...)

Gdzie ci dziennikarze? Zaskakujący artykuł o Zakrzówku w GW

Gdzie ci dziennikarze? Zaskakujący artykuł o Zakrzówku w GW

25 września Gazeta opublikowała przedziwny w treści i kompozycji artykuł, pod tytułem „Gdzie te modraszki i gniewosze? Zaskakujący wynik spisu na Zakrzówku”

Co jest w artykule?

Ano jest, że architekci krajobrazu przeprowadzali inwentaryzację na Zakrzówku i znaleźli a nawet policzyli tam drzewa i krzewy, ale w kwestii fauny już nie poszło tak dobrze bo wypatrzyli tylko dwa modraszki i ani jednego gniewosza.

Czego w artykule nie ma?

W artykule nie znalazło się miejsce na kilka podstawowych informacji.

Po pierwsze, jaki był cel i zakres zleconego zadania i – przede wszystkim  – czy w zakresie inwentaryzacji było zbadanie i policzanie występujących tam gatunków rzadkich zwierząt. Architekci krajobrazu, przy całym szacunku dla tej profesji, nie wydają się najodpowiedniejszymi osobami to badania populacji zagrożonych gatunków.

Czy Zakrzówek mógłby być krakowskim Central Parkiem?

Czy Zakrzówek mógłby być krakowskim Central Parkiem?

Dawno temu w Ameryce…

W 1800 roku Nowy Jork liczył sobie zaledwie 60 tys. mieszkańców, ale już 50 lat później – było to 500 tys., w zdecydowanej większości tłoczących się na niewielkiej przestrzeni południowego Manhattanu. Zewsząd dochodził hałas turkoczących powozów. Wszędzie unosiły się intensywne zapachy z rynsztoków. Mieszkańcy byli tak złaknieni spokoju, że w celach wypoczynkowych odwiedzali… cmentarz na Brooklynie.

Wówczas genialnym wizjonerem okazał się być William Cullent Bryant – wydawca gazet „Evening Post”, który wezwał do stworzenia pierwszego w Ameryce publicznego parku. W bezprecedensowym przypływie ponadpartyjnej zgody demokraci i republikanie poparli ów pomysł i w ciągu trzech lat za 5 mln dolarów (dziś rynkowa wartość gruntu jest szacowana na ok. 529 miliardów dolarów!) miasto wykupiło niezabudowaną ziemię w centrum Manhattanu i w ciągu 20 lat, ogromnym nakładem energii powstał Central Park. 

Czy Zakrzówek ma szansę stać się dla Krakowa tym samym?

Zakrzówek bez cegłówek!

Nie nowy, bo pochodzący z 2011 roku, artykuł z Dzikiego Życia obszernie opisuje perypetie Zakrzówka, który onegdaj został zwrócony spadkobiercom dawnych właścicieli. Terenu o mało co nie odkupiło miasto, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło, więc tematem zainteresował się deweloper i nabył dużą część gruntów, z którymi wiązał i ciągle wiąże duże nadzieje. Od tego czasu trwa ciągłe przeciąganie liny. 


http://dzikiezycie.pl/archiwum/2011/sierpien-2011/zakrzowek-bez-ceglowek

Obecnie mamy rok 2017 i deweloper ciągle nie odpuszcza. Po uchwaleniu planu zagospodarowania przyjął metodę małych kroczków i dąży do zabudowania tego unikalnego terenu kawałek po kawałku. Metoda ta jest wygodna bo pozwala (zgodnie z prawem) nie zasięgać opinii wielu instytucji, między innymi związanych z ochroną środowiska.

Wydaje się, że to ostatni moment by uchronić Zakrzówek.